• Indi

Dary Indi - Błogosławieństwo i Brzemię

Zaktualizowano: 22 lut

Opowieść poniższa jest malutką cząstką mojego istnienia i dzielę się tą cząstką tylko z jednego powodu - ponieważ daję Przekaz publicznie i należałoby wyjaśnić, skąd ten Przekaz pochodzi i dlaczego mam odwagę się nim dzielić, szczególnie w tych czasach... Indi ------------------------------------------------------


Poniższy materiał filmowy jest dosyć trudny, ze względu na formę Przekazu, jednak zdecydowałam się go udostępnić, przy okazji tłumacząc czym jest bycie ŚWIADOMYM MEDIUM oraz udostępniając pewne informacje. Forma komunikacji w tym nagraniu obejmuje zarówno słowa, jak i POLE, które powstaje w pewnych warunkach pracy/spotkań ze mną, kiedy pojawia się Struktura Wyższej Świadomości, która nadaje głównie poprzez Pole Serca (wydzielając z siebie energię Ducha, niosąc odczucia i Przekazy bezpośrednio z Pola Serca, do Pola innych, połączonych Serc). Rozpoznanie pełni przekazu tego typu jest możliwe zazwyczaj tylko w bezpośrednim kontakcie (czasami również na spotkaniach bezpośrednich online) i pod warunkiem spełnienia warunku JEDNOŚCI i posiadania w danym momencie Czystego Serca, ale niektóre Istoty mogą mieć zdolność, aby zdekodować takiego przekaz również w formie nagrania. Materiał ten jest tylko delikatnym przykładem tego, w jaki sposób działają moje Dary. W zasadzie to, co jest publikowane oficjalnie w Internecie, jest formą najbardziej czytelnego Przekazu, który pochodzi z połączenia Przekazów w Strumieniu Świadomości, z całym pakietem mojego rozpoznania, który pochodzi z obecnego wcielenia. Najbardziej głębokie Przekazy, ogromne ilości informacji, wskazówek, metafizycznej Wiedzy, przychodzą właśnie w formie Strumieni Świadomości, kiedy otwieram się na połączenie z zupełnie inną formą mojego istnienia, poza matriksem i jego skurczem świadomości. Otrzymuję je w formie łagodnego transu, kiedy w pełni udostępniam się jako Medium. Od lat towarzyszą mi w tych momentach bliskie mi Istoty, które potem pomagają mi nawigować świadomością, abym odtworzyła całość w sposób przejrzysty i pojmowalny dla ludzkiego umysłu osadzonego w matriksie. Dzięki tej obecności w Polu Indi, ludzie Ci przechodzą też swoje własne głębokie transformacje i niezwykłe przyspieszenie ewolucyjne, co jest zrozumiałe, ze względu na siłę oddziałującego Pola Świadomości i Energii.

Na razie brzmi to jak opowieść o Darze, który niesie cenne energie dla tego świata. Jednak należy pamiętać o tym, że w równowadze do tego, nosiciele takich Darów są obciążenie niezwykłym bagażem, który decydują się nieść w sobie przez całą inkarnację, od urodzenia, aż do jej zakończenia. O tym bagażu opowiem na samym końcu.


- ŚWIADOMY MEDIUMIZM opiera się o Dar. Tego się nie da nauczyć, ani też wypracować, z tym się rodzi. I jak każdy Dar - niesie on ze sobą równie ciężkie brzemię, na które decydują się tylko określone Istoty, które w sposób świadomy podejmują decyzję o wcieleniu w danej epoce i pracy duchowej pod tak ogromnym obciążeniem... Sam mediumizm, to forma otwartej przestrzeni w świadomości danej istoty, która jest w stanie przepuścić poprzez siebie inne świadomości, łącznie z zaawansowanymi KONGLOMERATAMI Jaźni. W momencie "kontaktu", poprzez strukturę Medium przepływa strumień świadomości, który potrafi nieść ogromne ilości danych w różnych formach (np obrazów, bajtów informacji do rozpakowania, czystych mentalnych projekcji, wglądów, symboli, kodów, rzadziej słów - one bowiem są najbardziej prymitywne). Medium niejako "staje się" daną Jaźnią i przekazuje Wiedzę z wnętrza siebie-nie siebie. Ten typ mediumizmu jest spotykany m.in. w szamanizmie syberyjskim oraz japońskim, kiedy szaman otwiera się na połączenie z inną Jaźnią, aby uzdrawiać, nauczać, dokonywać odczytów, prowadzić daną społeczność, jasnowidzieć itp. ŚWIADOMY MEDIUMIZM ma pewną dodatkową opcję - tutaj Dusza oraz świadomość w danej inkarnacji WYRAŻA ZGODĘ i WOLĘ takiej pracy, poświęcając się temu całkowicie, ale na własnych warunkach. W moim przypadku, warunki były dwa: kanalizowanie Przekazu TYLKO Najczystszych Jaźni, pochodzących bezpośrednio z Pierwotnej Źródłowej Kreacji oraz kanalizowanie samej siebie z Wyższej Formy Istnienia (spoza matriksa), która weryfikuje całość i kontroluje wszelkie potencjalne manipulacje.

Więc w moim przypadku wygląda to tak: świadomie (czyli w przytomności i częściowej obecności mojej jaźni z tego wcielenia) kanalizuję Przekaz od Istot Wysokich (głównie Grupy Elohim ze Szmaragdowego Przymierza, którzy pozostali połączeni ze Źródłem oraz samej siebie, jako Wyższej Istoty - Indi, która przemawia tutaj spoza matriksa, spoza czasu i wszelkiego ograniczenia ewolucyjnego). Na poniższym nagraniu przemawia właśnie Indi - Istota z rasy Anielskiej, czystej (czyli nigdy nie upadłej), dlatego często bywa ona zadziwiona poziomem hipnozy i zaśnięcia w tej gęstości i oburzona zniewoleniem, do jakiego tu doszło. Indi-ja ma też pewien dodatkowy poziom Wiedzy - przybywa tutaj zarówno spoza iluzji czasu matriksa, jak i z PRZYSZŁOŚCI pewnej wiązki linii czasowych tego świata. Dlatego też ma informacje, które dotyczą wydarzeń przyszłych (przez dziesięciolecia podawane mi one były w formie Śnienia, które trwało od mojego urodzenia i trwa nadal. Śnienia te opowiadały/ją o obecnych czasach i mają formę odwróconej kolejności, czyli najstarsze Śnienia opowiadają o tym, co dopiero nastąpi na naszych liniach czasowych).

- ŚNIĄCY W starych tradycjach, mi. in. Indian Ameryki Północnej, istnieje taki termin jak Śniący/a. Jest to jeden z Darów, jaki otrzymują pewne Istoty, dzięki któremu w zasadzie nie doznają w ogóle klasycznych, zwykłych snów, lecz całą masę ZAKODOWANYCH PRZEKAZÓW, informacji, Wiedzy, rozwiązań, często również informacji dla innych ludzi. Sny te są tak naprawdę ŚNIENIAMI, czyli formą poruszeń Jaźni, służącą odczytowi ważnych informacji. Można to porównać do bycia "nocnym" ekstrasensem, kiedy to w sposób niejako spontaniczny, świadomość zabierana jest, bądź podróżuje samodzielnie, na poziomy i do obszarów, w których możliwe jest doświadczenie i zaobserwowanie informacji w formie obrazów, symbolicznych scen, czy spotkań z innymi Istotami, które przekazują ważne sprawy i wskazówki.


- SEN

To, o czym opowiadam na tym nagraniu, oparte jest o kilka Śnień, w których poruszany jest ten sam wątek - dotyczący on czasu, który dopiero nastąpi i niejako został już uaktywniony obecnie. Śnienia te opowiadają m.in. o tym, że w pewnym momencie (to jest prawdopodobieństwo, ale coraz intensywniej się manifestujące) może dojść do "resetu" umysłów i infrastruktury technologicznej, co spowoduje radykalną zmianę formy istnienia ludzi na Ziemi. Charakterystycznym stanem po dokonaniu tego resetu jest "przeładowanie" umysłu/pola mentalnego, co manifestuje się w Śnieniach jako forma "odmóżdżenia" pozostałej przy życiu ludzkiej populacji (jest to niestety niewielka grupa, w stosunku do obecnej liczby ludzkości), pewnego "zdziecinnienia", które ma zarówno aspekt pozytywny (zero konfliktów, czyste Jaźnie, czyste Dusze, odblokowane Serca, niezaburzona mentalnie percepcja i nowa forma istnienia), jak i aspekt wymagający wsparcia (ludzie Ci bowiem muszą otrzymać pomoc w tworzeniu nowej społeczności, aż do poziomu nauczenia ich właściwego żywienia, życia w połączeniu z Matką Ziemią, naturalnego uzdrawiania, tworzenia społeczności, komunikacji Sercem i Jaźnią itp). W wielu Śnieniach przychodziły informacje, że mogę pomagać tym istotom w tworzeniu Nowej Ziemi i że powinnam wykształcić choćby kilku pomocników, którzy wspólnie ze mną zajmą się "nowo narodzoną" ludzką społecznością. I to też czynię od kilku lat - kształcę i prowadzę ludzi, którzy zdecydowali się przygotować przy moim boku do takiej roli. Rola ta jest niezwykle wymagająca, ponieważ musimy nauczyć się istnieć, pracować i służyć POZA UMYSŁEM, czyli bez użycia lewej półkuli, wytrenowanie czego jest możliwe obecnie tylko w twardych ścieżkach szamańskich (są to ścieżki najszybsze, ale wymagają prowadzenia przez Istoty czyste, połączone ze Źródłem, ponieważ szamanizm, jak wiele innych filozofii/religii/ścieżek, został zatruty różnymi formami zwiedzenia i negatywu). Drugim warunkiem jest pełne poświęcenie temu zadaniu i wybranie życia zgodnego z tą misją. Trzeci warunek, to umiejętność działania z poziomu POLA Serca - i jest to warunek najtrudniejszy, którego spełnienie niesie najwięcej trudności w obecnym świecie. Indi-ja działa w tym aspekcie dosyć radykalnie i mocno weryfikuje prawdę, oddzielając bycie w umyśle od bycia w Polu Serca. Umysł to cały pakiet głębokich iluzji, które uniemożliwiają połączenie z odczytem Serca, a tym samym - blokują ścieżkę ewolucji, czasami aż do poziomu głębokiego upadku... Dlatego też warunek umiejętności istnienia i działania POZA UMYSŁEM jest tak kluczowy, zarówno dla pomocników i opiekunów ludzi Nowej Ziemi, jak i dla każdej ewoluującej do wyższego poziomu, istoty człowieczej.

Wracając do SNU/ÓW. W nagraniu poruszam zarówno opowieść o Nowej Ziemi (ludzkie wspólnoty żyjące w Naturze, zresetowane na poziomie mentalnym i emocjonalnym, którymi się opiekujemy), jak i dwa inne wątki: - linię czasową, która rozwija się w niedalekiej przyszłości i być może jest przyczyną przejścia pewnej grupy niewinnych Dusz do Nowej Ziemi, w której ta wersja nie ma miejsca, lub też do zresetowania na poważnym poziomie tej/tych/obecnych linii czasowych, w których rozwija się AI. W tej przyszłej opowieści pojawiają się DRONY... szczerze mówiąc, jest to seria najgorszych koszmarów, jakie przychodziły do mnie w Śnieniach i Przekazach. Bardzo nie lubię tych doświadczeń, niosą one bowiem ze sobą bardzo negatywną energię ZŁA, które wsparte technologią jest wręcz porażająco nieludzkie. Sny pokazują mi pełne rozwinięcie sztucznej inteligencji, we współpracy z negatywnymi rasami kosmicznymi i ziemskimi, zarządzającymi w sposób brutalny ludzkim stadem, zaprowadzając terror, zniszczenie i formę apokalipsy. Dramat ten obejmuje szczególnie miasta i (docelowo) wszelkie zbiorowiska ludzkie... Wybaczcie, ale nie będę rozwijać tego wątku, aby nie zasilać w najmniejszym stopniu takiego scenariusza. Poza tym - jest on dla mnie niesamowicie brutalny, nieludzki i zły, więc staram się tam nie zaglądać i modlić o to, aby nigdy nie nastąpiła taka przyszłość na naszym planie. - opowieść o moim odejściu z tego planu istnienia. Kilka lat temu pokazano mi mnie samą, pracującą z ludźmi Ziemi, którzy są na niskim poziomie ewolucji (symbolizowanym niskim poziomem w budynku, który jest obrazem obecnego ziemskiego więzienia), pozostającymi długo w pewnej formie zaśnięcia (jako dzieci leżące w łóżeczkach w żłobku pod powierzchnią Ziemi). Zobaczyłam siebie umęczoną latami pracy z dziećmi, które z jakiegoś powodu nie dorastają. Odczuwałam znużenie, zmęczenie, gorycz, gdyż winiłam siebie za to, że nie mogę im właściwie pomóc w dojrzewaniu. Był w tym wszystkim pokazany również mój osobisty proces, który opierał się na ZROZUMIENIU, AKCEPTACJI i POKOCHANIU tego co robię, właśnie na takim, a nie innym poziomie. I to się stało - przetransformowałam siebie w tym doświadczeniu i zaczęłam znajdować przyjemność w tym co robię. I nagle... dzieci te zaczęły dorastać :) Zaczęły siadać na swoich łóżeczkach, gaworzyć, niektóre nawet wstawały i pojawiały się w formie dojrzalszej! Dostałam wiatru w żagle, nagle moja praca nabrała siły i stała się ekscytująca, ponieważ mogłam ją podnieść do wyższego poziomu! Wiedziałam już, że to koniec zaśnięcia i mogę uczestniczyć w procesie dorastania tych istot. To było wspaniałe uczucie... Lecz zostało to przerwane przez Ekipę Światła - otwarły się drzwi/portal i stanęły w nich Słupy Światła, które telepatycznie nakazały mi pójście z nimi dalej, do Góry. Zbuntowałam się przez chwilę, chcąc pozostać na tym planie, aby kontynuować tę samą pracę, ale z Miłością odmówiono mi. W zamian jednak ofiarowano mi pewien Dar - mogłam przejść przez ten świat w rozciągniętej iluzji czasu, zostawiając po sobie pewien ślad energetyczno-duchowo-świadomościowy, dzięki czemu istoty, które się do tego śladu dostroją, będą mogły WYJŚĆ z matriksa, podobnie jak ja. Szłam przez różne poziomy świadomości, przez różne warstwy społeczne, grupy ludzkie - od "zwykłych" form ziemskiego istnienia, aż po poziomy duchowego New Age. Na każdym z tych poziomów zostawiałam swój ślad i przy okazji obserwowałam co się tu dzieje. Muszę wam powiedzieć, że największy KOREK do wyjścia z matriksa zrobił się na poziomie New Age - bliżej kopuły, blokady matriksa, pojawia się węższe gardło, reprezentowane w Śnieniu przez wąskie, kręcone schody. I na tych schodach stał tłum nauczycieli duchowych, guru, coachów, współczesnych szamanów i innych ludzi, którzy uważają siebie za oświeconych i przebudzonych - jednak żadna z tych istot nie spełniała warunku przejścia przez "blokadę" - błonę oddzielającą ten plan istnienia od rzeczywistości POZA matriksem. Tym warunkiem był określony poziom wibracji i pakiet Światła. Tylko to bowiem umożliwiało swobodne przejście poza kopułę i wydostanie się z pułapki inkarnacyjnej. Blokada poziomu New Age opierała się przede wszystkim na ego i wypracowanym, nadużywanym umyśle/koncepcjach mentalnych. Mogłabym pisać na ten temat przez wiele wiele godzin - jest to bowiem opowieść całego mojego życia. Dlatego staram się nawigować ewolucją innych istot głównie w swoim bezpośrednim Polu, aby nie tracić czas na ograniczony przekaz słowny - nadaję poprzez Pole, całą sobą, opowieść o tym, czym i kim się stać, aby stąd wyjść i dokonać skoku ewolucyjnego. BAGAŻ O tym napiszę w wielkim skrócie... Po pierwsze - nie jestem z tego świata. Zeszłam tu dobrowolnie, ale kiedy schodziłam (tak jak inne istoty, które zgłosiły się na ochotnika do takiej Pracy), nie miałam pojęcia o głębi zaśnięcia tego świata, o poziomach separacji od Źródła na tym planie istnienia i o potędze bezpośrednio doświadczanego cierpienia... To mnie wręcz powaliło na kolana i spowodowało głęboką zapaść na wiele lat, w czasie których wycofałam część swoich parazmysłów, aby móc przetrwać tutaj i nie umrzeć z bólu. Zaczęłam powrót do siebie i ponowne wybudzenie w latach 2011-2014 roku, kiedy w trybie przyspieszonym zaczęły rozpakowywać się moje Dary. Trwa to do dzisiaj i trwać będzie aż do końca mojego pobytu tutaj. Dary parazmysłów niosą ogromną wrażliwość na ciężkie bodźce tego świata, poczynając od bezpośredniego odczytu pola emocji i strumieni mentalnych innych ludzi (często również NIEludzi), które to najczęściej są zatrute jadem, mrokiem, płyną z cienia danej istoty i niosą ból niskich wibracji; poprzez przenikanie pól energetycznych różnego rodzaju (ludzkich, elektronicznych, czy nawet infrastruktury takiej jak beton, plastik, technologia), które są ogromnie zatrute i niszczycielskie; aż po bezpośrednie ataki energetyczne pochodzące z kontrolujących tę rzeczywistość bytów, które doskonale wiedzą kim jestem i po co tu zeszła i starają się mnie zniechęcić do bycia tutaj, na wszelkie możliwe sposoby (nie mogą bowiem naruszyć mojej swobodnej woli i zlikwidować mnie bezpośrednio). Po drugie - muszę istnieć tu w potężnej samotności i niezrozumieniu (ze względu na niemożność bezpośredniego porozumienia się świadomości ludzkiej, z wybudzoną świadomością anielską), a często niestety również w polu zatrutych zazdrością serc... To chyba jest najbardziej przykre. Kiedy bowiem niosę w sobie (obecnie wybudziłam się i uaktywniłam do tego poziomu) wręcz organiczną świadomość tego kim jestem i po co tu jestem, kiedy zdaję sobie sprawę z tego, jak wielkiego poświęcenia dokonałam, aby tu być TERAZ - a w tym samym czasie ludzie, dla których tu zeszłam, obdarzają mnie energią zazdrości i nieakceptacji, jest mi ogromnie przykro... To jedna z moich największych lekcji - pracować tu dalej pomimo tego. Ukochać te istoty, pomimo tego doświadczenia. Zaakceptować fakt, że ten poziom zniewolenia spowodował zatrucie serc i jaźni, aż do takiego poziomu. Dlaczego to takie trudne - dlatego, że zazdrość jest jedną z najbardziej odrażających energetycznie emocji-stanów, jakie może emitować z siebie istota z pierwiastkiem boskim. Jest to potężna toksyna, zatruwająca całą przestrzeń tej istoty, niszcząca możliwość pracy z poziomu serca, a przede wszystkim - całkowicie blokująca dalszą ewolucję i wszelkie formy miłości wyższej w danej istocie. Najgorsze jest to, że nie da się nikogo nauczyć braku zawiści, nie da się wyjaśnić, czym jest czyste serce, ani opowiedzieć o tym, jak kluczowy jest to warunek do dalszej duchowej wędrówki. Słowa nie mają znaczenia - to musi się stać wewnętrznym doświadczeniem. Jednak wierzę, że przyjdzie taki czas, jeszcze za mojego życia tutaj, że ludzie podniosą swoją świadomość do takiego poziomu, że rozpoznają to sami i nauczą się komunikacji Serc i Dusz, czystości myśli i wysokiej jakości wewnętrznych doświadczeń. Wierzę w to i wspieram to swoją myślą, słowem, czynem i modlitwą. Indi 10.01.2022


437 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie