• Indi

Cz. II - NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNA TECHNOLOGIA, KTÓRĄ KIEDYKOLWIEK WYNALEZIONO...

Arthur Firstenberg arthur@cellphonetaskforce.org


Część Druga

Sprzedaż telefonów komórkowych jest i zawsze była oparta na kłamstwach i oszustwach. Największym kłamstwem jest to, że są to urządzenia „o małej mocy” i że dzięki temu są bezpieczne. To podwójne kłamstwo. To kłamstwo, ponieważ nie mają małej mocy. Jeśli umieścisz telefon komórkowy - jakikolwiek telefon komórkowy - w dłoni lub obok ciała, zostaniesz wystawiony na więcej promieniowania mikrofalowego z telefonu niż z jakiejkolwiek wieży komórkowej i dziesięć miliardów razy więcej promieniowania, niż to, jakie otrzymujesz od słońca, Drogi Mlecznej lub innych naturalnych źródeł. Wytyczne dotyczące ekspozycji ustanowione przez Federalną Komisję Łączności odzwierciedlają tę rzeczywistość: wieże komórkowe mogą emitować promieniowanie na twoje ciało z określonym współczynnikiem absorpcji 0,08 wata na kilogram, podczas gdy telefony komórkowe mogą narażać mózg na określony współczynnik absorpcji 1,6 wata na kilogram, który jest dwadzieścia razy wyższy.

I jest to również drugie kłamstwo, ponieważ urządzenia małej mocy wcale nie są bezpieczniejsze niż urządzenia dużej mocy. Powodem tego jest to, że pola elektromagnetyczne nie są toksynami w potocznym znaczeniu, a toksykologiczna zasada, że ​​mniejsza dawka jest bezpieczniejszą dawką, nie ma zastosowania do promieniowania mikrofalowego. Jak pisał Allan Frey w 1990 roku:

„Pola elektromagnetyczne nie są substancją obcą dla żywych istot, taką jak ołów czy cyjanek. W przypadku substancji obcych im większa dawka, tym większy efekt – istnieje tu zależność: dawka-odpowiedź. Żywe istoty to raczej systemy elektrochemiczne, które wykorzystują pola elektromagnetyczne o niskiej częstotliwości we wszystkim, od fałdowania białek, przez komunikację komórkową, po funkcjonowanie układu nerwowego. Aby wymodelować wpływ pól elektromagnetycznych na żywe istoty, można porównać je do radia, którego używamy do słuchania muzyki... Jeśli nałożysz na radio odpowiednio dostrojone pole elektromagnetyczne lub harmoniczne, nawet jeśli jest bardzo słabe, zakłóci to muzykę. Podobnie, jeśli nałożymy bardzo słaby sygnał EMF na żywą istotę, ma on możliwość zakłócenia normalnego funkcjonowania, jeśli jest odpowiednio dostrojony. Jest to model, który każe nam uwzględniać wiele danych biologicznych i teorii, a nie model toksykologiczny”.


Najdokładniejsze badanie efektu bariery krew-mózg, który Frey odkrył w 1975 roku, przeprowadzano na Uniwersytecie w Lund w Szwecji, począwszy od późnych lat osiemdziesiątych, przy użyciu różnych źródeł promieniowania mikrofalowego, a później, w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, przy użyciu rzeczywistych telefonów komórkowych. Odkryli nie tylko, że nie ma większej odpowiedzi na wyższą dawkę mocy, ale że istnieje odwrotna odpowiedź na dawkę! Wystawili szczury laboratoryjne na promieniowanie telefonu komórkowego 2G, a następnie zmniejszyli poziom mocy promieniowania dziesięciokrotnie, stukrotnie, tysiąckrotnie i dziesięć tysięcy razy. Ku swemu zdziwieniu odkryli, że największe uszkodzenie bariery krew-mózg wystąpiło nie u szczurów, które były wystawione na działanie pełnej mocy, ale u szczurów, które miały kontakt z telefonami, których promieniowanie zostało zmniejszone dziesięciotysięcznie! To był odpowiednik trzymania telefonu komórkowego w odległości większej niż jeden metr od ciała. Lider zespołu badawczego, neurochirurg Leif Salford, ostrzegł, że telefony komórkowe sąsiadów uszkadzają osoby, które nie korzystają z telefonów komórkowych, i że ta technologia jest „największym na świecie eksperymentem biologicznym w historii”.

W kolejnym zestawie eksperymentów, opublikowanym w 2003 r., zespół Salforda wystawił młode szczury na wpływ telefonu komórkowego 2G, tylko raz na dwie godziny, przy pełnej mocy lub na dwóch różnych poziomach zmniejszonej mocy, i poświęcił ich życie 50 dni później, żeby zbadać ich mózgi. Odkryli, że jednorazowa ekspozycja na zwykły telefon komórkowy działający przy normalnej mocy zniszczyła trwale do 2% mózgu u prawie wszystkich szczurów. Uszkodzone neurony zdominowały obraz w niektórych obszarach mózgu. Gdy moc telefonu została zmniejszona dziesięciokrotnie, u każdego szczura doszło do uszkodzenia mózgu. Gdy moc telefonu została zmniejszona stukrotnie, ten rodzaj trwałego uszkodzenia mózgu zaobserwowano u połowy badanych zwierząt.

W kolejnych eksperymentach, opublikowanych w 2008 roku, wystawiali szczury na działanie telefonu komórkowego przez dwie godziny raz w tygodniu przez rok, nadal używając tego, co obecnie nazywa się telefonem komórkowym 2G. Badane szczury cierpiały na zaburzenia pamięci, niezależnie od tego, czy były narażone na poziom SAR wynoszący 60 miliwatów na kilogram czy 0,6 miliwata na kilogram. Innymi słowy, zmniejszenie poziomu mocy o współczynnik sto nie sprawia, że telefon komórkowy jest mniej niebezpieczny.


Fizyk Carl Blackman spędził większość swojej kariery w Agencji Ochrony Środowiska, zastanawiając się, dlaczego nie tylko określone częstotliwości, ale także określone poziomy mocy promieniowania RF powodują, że wapń wypływa z komórek mózgowych. Ross Adey z UCLA, Jean-Louis Schwartz z National Research Council of Canada i Jitendra Behari z Jawaharlal University w Indiach zgłosili to samo. Genetyk Sisir Dutta, badając to samo zjawisko na Uniwersytecie Howarda w 1986 r., odkrył szczyty przepływu wapnia przy poziomach SAR wynoszących 2 W/kg i 1 W/kg, a także przy 0,05, 0,0028, 0,001, 0,0007 i . 0005 W/kg, z pewnym efektem aż do 0,0001 W/kg. Efekt przy 0,0007 W/kg SAR był czterokrotnie większy niż przy 2,0 W/kg, innymi słowy 3000-krotne zmniejszenie poziomu mocy spowodowało 4-krotny wzrost zaburzeń wapnia. Częstotliwość wynosiła 915 MHz - to jest ta sama częstotliwość, która miała być później używana w telefonach komórkowych.

Maria Sadchikova i jej sowieccy koledzy w latach 60. i 70. przebadali setki pracowników narażonych w pracy na promieniowanie mikrofalowe i konsekwentnie stwierdzili, że najbardziej chorzy to ci, którzy byli narażeni na najniższy, a nie najwyższy poziom mocy.

Igor Belyaev z Uniwersytetu w Sztokholmie odkrył, że efekty genetyczne występują przy określonych częstotliwościach i że wielkość efektu nie zmienia się wraz z poziomem mocy powyżej 16 rzędów wielkości, aż do 0,000000000000000000 watów na centymetr kwadratowy, czyli poziomu biliard razy mniejszego niż to, co telefon komórkowy dostarcza do mózgu.

Dimitris Panagopoulos z Uniwersytetu w Atenach odkrył, że muszki owocowe wystawione na kontakt z telefonem komórkowym przez jedną minutę dziennie przez pięć dni rodziły o 36 procent mniej potomstwa niż muchy, które w ogóle nie były narażone na kontakt z telefonem komórkowym. Kiedy wystawił je na kontakt z telefonem przez sześć minut dziennie przez pięć dni, liczba ich potomstwa zmniejszyła się o 50 do 60 procent. A maksymalny efekt wystąpił, gdy telefon komórkowy znajdował się około jednej stopy od much, a nie wtedy, gdy dotykał fiolki, w której znajdowały się muchy. W dalszych badaniach wykazał, że efekt jest spowodowany uszkodzeniem DNA, a w konsekwencji śmiercią komórki przez promieniowanie.

W innym eksperymencie, kolega Panagopoulosa, Lukas Margaritis, wystawił muszki owocowe na różne częstotliwości promieniowania RF przy poziomach ekspozycji od 0,0001 wata na kilogram do 0,04 wata na kilogram i odkrył, że nawet pojedyncza ekspozycja na którąkolwiek z tych częstotliwości poziomu mocy przez zaledwie 6 minut spowodowały znaczną śmierć komórek jajników.

W dalszych badaniach zespół Margaritis wystawił muszki owocowe na telefon komórkowy raz na 6 minut, raz na 12 minut, 6 minut dziennie przez 3 dni lub 12 minut dziennie przez 3 dni. W każdych warunkach efekt potroił się, zwiększając liczbę śmierci komórek jajników. Następnie ten sam zespół wypróbował inne źródła promieniowania mikrofalowego przez od 10 do 30 minut dziennie przez okres do 9 dni i odkrył, że każde z nich zmniejszyło liczbę potomstwa o 11 do 32 procent. Telefon komórkowy i telefon bezprzewodowy wywarły największy wpływ, ale WiFi, elektroniczna niania, Bluetooth i kuchenka mikrofalowa również znacznie zmniejszyły płodność much.

Wpływ na owady jest tak oczywisty, że nawet uczeń szkoły średniej może je z łatwością zademonstrować. W 2004 roku Alexander Chan, uczeń drugiego roku szkoły średniej im. Benjamina Cardozo w Queens w stanie Nowy Jork, codziennie wystawiał larwy muszek owocowych na działanie głośnika, monitora komputerowego i telefonu komórkowego w ramach projektu Science Fair i obserwował ich rozwój. Muchy, które miały kontakt z telefonem komórkowym, nie rozwinęły skrzydeł.



Co robimy z naturą?

Niepokoimy i dezorientujemy nie tylko ptaki, ale także, jak się okazuje, owady. Wygląda na to, że promieniowaniem pływamy na wszystkie małe stworzenia, które mają anteny, używają ich do wysyłania i odbierania komunikacji elektrycznej – komunikacji, która jest zakłócana i zagłuszana przez znacznie silniejszą komunikację naszych urządzeń bezprzewodowych.

Kiedy pszczoły miodne wykonują taniec kołyszący, aby poinformować się nawzajem o lokalizacji źródeł pożywienia, jest to nie tylko taniec wizualny, ale także elektromagnetyczny. Podczas tańca generują sygnały elektromagnetyczne o częstotliwości modulacji od 180 do 250 Hz. Wysyłają też inny rodzaj sygnału, który nazwano sygnałem „stop”, o długości do 100 milisekund, z częstotliwością 320 Hz. Sygnał stop jest używany, gdy kolonia ma już za dużo jedzenia i powoduje on, że tancerze przestają tańczyć i "opuszczają parkiet". Uwe Greggers z Freie Universität Berlin odkrył, że pszczoły zaczynają chodzić i aktywnie poruszać antenami w odpowiedzi na sztucznie generowane pola elektromagnetyczne, które imitują te naturalne pszczele sygnały, nawet przy braku jakichkolwiek sygnałów wizualnych lub słuchowych. Pszczoły, których czułki usunął lub pokrył woskiem, nie reagowały na te sygnały.

Zapylanie zależy również od komunikacji elektromagnetycznej – między pszczołami a kwiatami. Pszczoły przenoszą na swoich ciałach ładunek dodatni z lotu w globalnym atmosferycznym polu elektrycznym, podczas gdy kwiaty, połączone z ziemią, przenoszą ładunek ujemny. Dominic Clarke z Uniwersytetu w Bristolu udowodnił, że nie tylko ułatwia to przenoszenie pyłku z kwiatów na pszczoły, ale że pszczoły wyczuwają i przyciągają nie tylko kolory kwiatów, ale także wyraźne wzory pól elektrycznych. Pole elektryczne kwiatu zmniejsza się natychmiast po odwiedzeniu pszczoły, a inne pszczoły „widzą” to i odwiedzają tylko kwiaty, których pole elektryczne jest silne. Podczas gdy pszczoły miodne widzą pola swoimi czułkami, trzmiele widzą pola bardziej z włosami pokrywającymi ich ciała, co nie tylko czyni je tak charakterystycznymi stworzeniami, ale także pełnią funkcję swego rodzaju anteny.

W 2007 roku niemiecki biolog Ulrich Warnke opublikował ważną broszurę w języku angielskim i niemieckim zatytułowaną Bees, Birds and Mankind: Destroying Nature by „Elektrosmog” (Bienen, Vögel und Menschen: Die Zerstörung der Natur durch „Elektrosmog”). Przypomniał nam w niej, że istnieją tylko dwie siły dalekiego zasięgu – grawitacja i elektromagnetyzm – które kształtują wszystko we wszechświecie, w tym nasze ciała, i że ignorujemy ten fakt na własne ryzyko. Elektryczność jest podstawą życia, ostrzegał, a „to zniszczenie fundamentu życia już na zawsze zniszczyło wiele gatunków”. Powiedział, że nie możemy zanurzyć naszego świata w morzu promieniowania elektromagnetycznego, które jest do 10 000 000 000 razy silniejsze niż naturalne promieniowanie, z którym ewoluowaliśmy, bez niszczenia całego życia. Podsumował badania, które on i inni przeprowadzili na pszczołach miodnych. Nic dziwnego, pisał Warnke, że pszczoły znikają na całym świecie.


Pszczoły zaczęły znikać u zarania ery radia. Na małej wyspie leżącej na południowym wybrzeżu Anglii, gdzie Guglielmo Marconi wysłał pierwszą na świecie transmisję radiową na duże odległości w 1901 roku, pszczoły miodne zaczęły znikać. W 1906 r. wyspa, będąca wówczas gospodarzem największego zagęszczenia transmisji radiowych na świecie, była prawie pozbawiona pszczół. Tysiące, niezdolne do latania, znaleziono pełzające i umierające na ziemi poza ulami. Zdrowe pszczoły sprowadzone z lądu zaczęły umierać w ciągu tygodnia od przybycia. W następnych dziesięcioleciach choroba Isle of Wight wraz z audycjami radiowymi rozprzestrzeniła się na resztę Wielkiej Brytanii, a także Włochy, Francję, Szwajcarię, Niemcy, Brazylię, Australię, Kanadę, RPA i Stany Zjednoczone. W latach 60. i 70. zmieniono nazwę na „zanikająca choroba”. Stało się pilne pod koniec lat 90. wraz z rewolucją bezprzewodową, a do 2006 r. stało się ogólnoświatową sytuacją kryzysową, kiedy to zostało przemianowane na „zaburzenie rozpadu kolonii”. Dziś nie tylko pszczoły domowe, ale wszystkie pszczoły dzikie są zagrożone wyginięciem.

Płazy nie tylko znikają, ale wiele gatunków płazów już wyginęło, nawet w najbardziej odległych, dziewiczych rejonach świata – nieskazitelnych..., z wyjątkiem wież komunikacyjnych i stacji radarowych emitujących promieniowanie mikrofalowe. Płazy są najbardziej podatne na promieniowanie elektromagnetyczne ze wszystkich klas zwierząt na naszej planecie, a od lat 80. XX wieku ich liczba maleje; wymierają. Kiedy przyjrzałem się temu w 1996 roku, wszystkie gatunki żab i ropuch w Parku Narodowym Yosemite stopniowo znikały. W rezerwacie Monteverde Cloud Forest w Kostaryce wyginęła słynna i dobrze chroniona złota ropucha. Osiem z trzynastu gatunków żab w brazylijskim rezerwacie lasów deszczowych wyginęło. Wymarła słynna australijska żaba żołądkowa. Wymarło siedemdziesiąt pięć gatunków kolorowych żab arlekina, które niegdyś zdobiły strumienie w tropikach półkuli zachodniej. Obecnie ponad połowa wszystkich znanych gatunków żab, salamander i beznogów (płazy wężopodobne), czyli 4300 gatunków, wyginęła lub jest zagrożona wyginięciem.


W 1996 roku, kiedy wieże komórkowe maszerowały do ​​odległych obszarów Stanów Zjednoczonych, zmutowane żaby zaczęły pojawiać się tysiącami w jeziorach, strumieniach i lasach na całym amerykańskim Środkowym Zachodzie. Ich zdeformowane nogi, dodatkowe nogi, brakujące oczy, źle umiejscowione oczy i inne błędy genetyczne przerażały dzieci w wieku szkolnym podczas wycieczek terenowych.

W 2009 roku biolog dzikiej przyrody Alfonso Balmori przeprowadził prosty, oczywisty eksperyment na balkonie mieszkania w Valladolid w Hiszpanii, niedaleko wieży komórkowej, eksperyment, który udowodnił, co się dzieje: hodował kijanki w dwóch identycznych zbiornikach, z wyjątkiem jednego przykrył je cienką warstwą tkaniny utkanej z metalowych włókien, która przepuszczała powietrze i światło, ale zatrzymywała fale radiowe. Wyniki zszokowały nawet Balmori: w ciągu dwóch miesięcy 90 procent kijanek w zbiorniku bez osłony zginęło, w porównaniu z zaledwie 4 procentami w zbiorniku z osłoną.


Podobne eksperymenty z osłoną potwierdziły, co się dzieje z ptakami i co dzieje się z naszymi lasami.


Naukowcy z Uniwersytetu w Oldenburgu w Niemczech byli zszokowani od 2004 r., gdy stwierdzili, że wędrowne ptaki śpiewające, które badali, nie były już w stanie orientować się na północ wiosną i na południowy zachód jesienią. Podejrzewając, że przyczyną może być zanieczyszczenie elektromagnetyczne, zrobili dla swoich ptaków to samo, co Balmori kilka lat później dla swoich kijanek: osłaniali wolierę przed falami radiowymi w zimie za pomocą aluminiowej blachy. „Wpływ na zdolności orientacji ptaków był ogromny” – napisali naukowcy. Następnej wiosny wszystkie ptaki skierowały się na północ.

W 2007 roku, w przydomowym laboratorium u podnóża Gór Skalistych w Kolorado, Katie Haggerty postanowiła przeprowadzić ten sam eksperyment z sadzonkami osiki. Chciała dowiedzieć się, czy fale radiowe były odpowiedzialne za spadek liczby drzew osikowych w całym Kolorado, który rozpoczął się w 2004 roku. Wyhodowała 27 drzew osikowych - dziewięć bez żadnej osłony, dziewięć z aluminiowymi osłonami okiennymi wokół doniczek, które chroniły przed falami radiowymi , a dziewięć z ekranami z włókna szklanego, które zatrzymywały tyle samo światła, ale przepuszczały wszystkie fale radiowe. Po dwóch miesiącach nowe pędy osiki z osłoną radiową były o 74 procent dłuższe, a ich liście o 60 procent większe niż u osiki z osłoną z włókna szklanego lub bez osłony. A jesienią osłonięte drzewa miały duże, zdrowe liście w jaskrawych jesiennych kolorach, z których słynie osika: jasnopomarańczowy, żółty, zielony, ciemnoczerwony i czarny. Drzewa z pozornie osłoniętymi i nieosłoniętymi drzewami miały małe liście w szarożółtym i zielonym kolorze, pokryte szarymi i brązowymi obszarami rozkładu. Jedyną rzeczą, która zmieniła się w Górach Skalistych w Kolorado w 2004 roku, była instalacja nowego systemu łączności awaryjnej zwanego Digital Trunked Radio System, składającego się z 203 wież radiowych, których transmisja obejmowała każdy centymetr kwadratowy stanu.


27 października 2021 (ciąg dalszy nastąpi)



Arthur Firstenberg

Autor: "The Invisible Rainbow: A History of Electricity and Life"

P.O. Box 6216

Santa Fe, NM 87502

USA

phone: +1 505-471-0129

arthur@cellphonetaskforce.org

233 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie