top of page
  • Zdjęcie autoraOlita

MANIPULACJA PRAWDĄ. Nie wszystko złoto co się świeci...

„Najskuteczniejszym sposobem niszczenia ludzi jest zaprzeczanie i zacieranie ich własnego zrozumienia ich historii”. Georg Orwell



W kierunku kontrolowanej przyszłości


Idea dużej organizacji kontrolującej umysły i myśli jednostek, popychającej ich w stronę określonej ideologii i określonych wyborów życiowych, może wydawać się science fiction lub absurdalnym spiskiem, który można znaleźć w książkach i filmach. Jednak dla niektórych z pewnością nie jest zaskakującym odkryciem, że korporacje, organizacje i politycy manipulują opinią publiczną, aby dopasować się do określonych programów. Tymi z kolei manipulują jeszcze większe i potężniejsze organizacje, takie jak sam rząd oraz organizacje i gabinety CIENI, które są absolutnie niejawne. Kontrolowanie i manipulowanie umysłami cywilów przez CIA to nie fikcja: to spisek, który okazał się prawdziwy w latach 70. w USA. Po drugiej wojnie światowej CIA zdołała przejąć kontrolę nad tym, co publikowano nie tylko w USA, ale na całym świecie. Wywierała duży wpływ na to, co społeczeństwo powinno zobaczyć, a co ukryć. Zasadniczo rządzono tym, co „opinia publiczna regularnie widziała, słyszała i czytała”.

Cały proceder odbył się pod nazwa Operacja Mockingbird i miał na celu zaangażowanie Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Stanów Zjednoczonych w manipulowanie wiadomościami publikowanymi w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Dziś tego rodzaju manipulację możemy nazwać fałszywymi wiadomościami - Fake Newsami. Celem było nie tylko wywarcie wpływu na media, ale także ich infiltracja.


Operacja Mockingbird


Widok z lotu ptaka na siedzibę Centralnej Agencji Wywiadowczej.


Od lat pięćdziesiątych CIA rozpoczęła rekrutację dziennikarzy, redaktorów i studentów w celu pisania i rozpowszechniania fałszywych historii.

Historie CIA były w całości propagandowe, a jej pracownikom płacono ogromne pensje za promowanie takich fałszywych wiadomości. Zasadniczo CIA zdołała kontrolować gazety krajowe i międzynarodowe poprzez łapówki.

W latach pięćdziesiątych Cord Meyer i Allen W. Dulles opracowali i zorganizowali program propagandowy. Werbowali czołowych amerykańskich dziennikarzy do sieci w celu rozpowszechniania poglądów CIA. Posunęli się do skrajności, finansując studentów, organizacje kulturalne i czasopisma, które rozpowszechniały ich poglądy.

Jednak podejrzenia, że ​​CIA może manipulować opinią publiczną, pojawiły się w latach 1972–1974 w związku ze skandalem Watergate, który ujawnił zaangażowanie prezydenta Nixona w wojnę w Wietnamie. W rzeczywistości Nixon przyjął dwie strategie: podczas gdy z jednej strony stosował agresywne strategie, próbując uspokoić Wietnam Północny, z drugiej strony próbował uspokoić protesty w USA, demonstrując za pośrednictwem prasy i wiadomości, że jego celem było osiągnięcie porozumienia pokojowego i sprowadzenie wojsk amerykańskich do domu. Kiedy wyszła na jaw prawda o wietnamizacji Nixona, wielu zaczęło zastanawiać się, do jakiego stopnia CIA została wplątana w publikowanie wiadomości i informacji.

Ponadto podczas zimnej wojny CIA wspierała wielu wybitnych pisarzy i artystów w „wojnie propagandowej przeciwko Związkowi Radzieckiemu”.

W 1977 roku Carl Bernstein ujawnił znaczną część podejścia CIA do rozpowszechniania fałszywych wiadomości oraz jej „milczącej” i „jawnej” współpracy z dziennikarzami. Dziennikarze nie ograniczyli się do pisania sugestii CIA: ich relacje były znacznie bardziej skomplikowane i intymne. W rzeczywistości reporterzy „udostępnili swoje notatniki CIA”, niektórzy z nich byli także wielokrotnie nagradzanymi pisarzami, a inni zostali szpiegami w krajach komunistycznych.

Według Dice każdego roku w tego typu programy propagandowe inwestowano ponad miliard dolarów. Autorzy CIA otrzymywali hojną nagrodę i nie było ograniczeń co do tego, ile mogli otrzymać: czasami płacono im ponad pół miliona dolarów za rozpowszechnianie informacji wymaganych przez CIA.

Kiedy CIA została przyłapana na ich niewłaściwych działaniach, nie ujawniła gazet ani nazwisk dziennikarzy, z którymi współpracowała w przeszłości.

W 1973 roku „Washington Star” opublikował nazwiska około trzydziestu amerykańskich dziennikarzy. Według CIA ujawnienie nazwisk osób, które z nimi współpracowały, oznaczało „narażenie” życia pisarzy i reporterów, a także wystawienie ich w „kpiarskim” świetle.

 

Więcej na temat operacji Mockingbird oraz tego, kto był w nią zaangażowany, jakie gazety, którzy wydawcy i kto stał na jej czele dowiecie się z tego materiału:




Ujawnienie


W latach 70. senator Frank Church utworzył Komisję Kościoła w celu zbadania wszelkich „operacji rządowych i potencjalnych nadużyć” prowadzonych przez CIA, NSA, FBI i IRS.

W 1973 roku CIA opublikowała książkę Family Jewels, która ujawniła wszystkie informacje ukrywane i/lub manipulowane przez lata. Książka ma około siedemset stron.

W 1975 roku CIA przyznała się do manipulacji mediami głównego nurtu w celu fałszowania i zmiany opinii obywateli amerykańskich. Przyznali, że informacje zostały zniekształcone w celu dopasowania do konkretnych programów.

Zgodnie z raportem opublikowanym przez Kongres Stanów Zjednoczonych w 1976 r.: CIA utrzymuje obecnie na całym świecie sieć kilkuset zagranicznych osób, które dostarczają im informacje wywiadowcze i czasami próbują wpłynąć na opinię publiczną za pomocą tajnej propagandy. Osoby te zapewniają CIA bezpośredni dostęp do dużej liczby gazet i czasopism, kilkudziesięciu serwisów prasowych i agencji informacyjnych, stacji radiowych i telewizyjnych, wydawców książek komercyjnych i innych zagranicznych mediów.

Chociaż w 1975 roku George W. Bush publicznie zakończył stosunki CIA z mediami amerykańskimi, CIA nadal aktywnie współpracuje z zagranicznymi organizacjami informacyjnymi, które z kolei dostarczają informacji mediom amerykańskim.


W raporcie z 1976 roku opublikowano, że CIA posiada silną sieć składającą się z „kilkuset zagranicznych osób na całym świecie”, których zadaniem jest dostarczanie Centralnemu Wywiadowi wprowadzających w błąd wiadomości.

Według Bernsteina (1977) osoby pracujące pod przykrywką dla CIA były często zatrudniane przez „CBS, Time, New York Times, Louisville Courier-Journal, Copley News Service, ABC, NBC, Reuters” i tak dalej. Co więcej, w latach pięćdziesiątych CIA zainwestowała dużo pieniędzy w szkolenie swoich agentów na dziennikarzy: według członków CIA „uczono ich, jak robić hałas jak reporterzy”, zanim zostali umieszczeni w potężnych organizacjach.

Według znanych badaczy tej sprawy, operacja Mockingbird nie została zamknięta przez CIA w 1976 r. Na przykład w 1998 r. Kangas argumentował, że agent CIA Richard Mellon Scaife prowadził „Forum World Features”, zagraniczny serwis informacyjny wykorzystywany jako front szerzenia propagandy CIA na całym świecie.

8 lutego 1999 roku Kangas został znaleziony martwy w łazience biura Scaife w Pittsburghu. Został postrzelony w głowę. Oficjalnie popełnił samobójstwo, choć uważa się, że został zamordowany.

 

Wyciągnięte wnioski i wyzwania


Zasadniczo środki masowego przekazu są w stanie wdrożyć strategie manipulacyjne w celu zmiany „globalnego postrzegania” wydarzeń, ludzi i sytuacji. Z pewnością naiwnością byłoby sądzić, że rząd przestał płacić dziennikarzom za „szerzenie dezinformacji”. Stany Zjednoczone często jako pierwsze rozpowszechniają informacje, aby służyć swoim własnym celom: jak zauważa Waszyngton (2017), „rząd sieje dezinformację w amerykańskich mediach, aby wprowadzać obcokrajowców w błąd”.

Konsekwencje operacji Mockingbird do dziś pozostają głębokie. Społeczeństwo powinno opierać się na świadomych obywatelach, zdolnych do podejmowania decyzji w oparciu o dokładne informacje, a najlepiej własne poznanie i odczuwanie. Kiedy jednak media, kamień węgielny "demokracji", stają się narzędziem manipulacji, zachwiane zostają same podstawy.


Ścieżka Wiedzy


Ten artykuł powstał z kilku powodów. Po pierwsze, aby wyczulić was oraz uświadomić wam czym tak naprawdę są ogólnodostępne media, w tym również media społecznościowe, oraz z jaką skalą problemu mamy do czynienia. Niewątpliwie należy wspomnieć również o problematyce New Age, i szerzeniu za pomocą tego zjawiska wszelkiego rodzaju zwiedzenia ludzkości. Ale o tym będzie inny artykuł.

Niezwykle istotne jest, aby jednostki kwestionowały źródła, weryfikowały informacje, sprawdzały te źródła i angażowały się w różnorodne punkty widzenia, bo chociaż Operacja Mockingbird oficjalnie zakończyła się w latach 70. XX wieku, jej dziedzictwo przetrwało i raczej z pewnością można stwierdzić, że trwa po dziś dzień.

Projekty tego typu czy Fake Newsy, można mnożyć dowolnie. Dowiadujemy się o rożnego rodzaju zakłamaniach, czy manipulacji prawdą, chociażby zaglądając na łącznik Światła LightForEarth1, i zagłębiając się w tematykę z serii Kwestionuj Rzeczywistość.

Era cyfrowa przyniosła nowe wyzwania, a dezinformacja i fake newsy rozprzestrzeniają się błyskawicznie na platformach mediów społecznościowych, takich jak YouTube, Facebook, Instagram, Twitter. Odróżnienie Prawdziwego Przekazu, czy wiarygodnego dziennikarstwa od sensacyjnych lub fałszywych informacji staje się coraz trudniejsze. W dobie nadmiaru informacji krytyczne myślenie i umiejętność korzystania z mediów stały się niewątpliwie umiejętnościami niezbędnymi.

Szczególnie teraz, kiedy na arenę wkracza NOWY GRACZ - AI.


Poniżej krótki materiał z Morganem Freemanem w roli głównej, który tak naprawdę wcale nim nie jest. Natomiast świetnie obrazuje z jakiego rodzaju problemem najprawdopodobniej przyjdzie nam się zmierzyć w najbliższym czasie.


Kolejny przykład



Jedyna Ścieżka, która może doprowadzić do realnych zmian to Ścieżka Wiedzy.

Jednak poznanie prawdziwej wiedzy łączy się niejednokrotnie z ogromnym wysiłkiem odnajdywania realnych i niezakłamanych źródeł informacji, wiedzy, przekazów, wielogodzinną pracą badawczą i porównawczą, poznawczą i weryfikującą oraz wieloma wyrzeczeniami. Często trzeba zrezygnować z różnych "przyjemności tego świata", co dla wielu na dany moment może być wręcz nieosiągalne.

Na szczęście, są wśród nas jednostki, które postawiły na Wyzwolenie oraz Ścieżkę Wiedzy, pomimo wyrzeczeń, ogromu trudu, pracy oraz inwestycji, jakie należy w to włożyć, a od których możemy się teraz uczyć, czy które mogą być dla nas w tym momencie inspiracją do naszego własnego Wyzwolenia.

Tak jak Indi stała się inspiracja dla mnie i mojego Wyzwolenia, i wiem że dla wielu z Was również.

Jednak należy zwrócić uwagę i uświadomić sobie niebezpieczne wręcz zjawisko jakie ma miejsce w obecnych czasach. Tutaj obowiązkowo należy zapoznać się z materiałem jednego z internetowych twórców kanału WoloscAnarchia na platformie Rumble, który opowiada o swoich obserwacjach na temat tego, w jakim obecnie miejscu jesteśmy jako ludzkość i do czego może nas to doprowadzić. Jakie konsekwencje będziemy musieli ponieść, jeśli nie zaczniemy tego zauważać i dokonywać realnych zmian w tym zakresie.




Czy zastanawiamy się nad tym, ile pracy oraz dyscypliny, wyrzeczeń, lat praktyki wymaga po pierwsze przygotowanie Siebie do pozyskiwania wiedzy (mam tu na myśli np. łączenie się Duchem, lub Duszą, aby być zdolnym do odebrania Przekazu)? Po drugie, z czym może wiązać się zdobywanie Wiedzy z tak zwanych źródeł zewnętrznych, mam tu na myśli np. wszelkiego rodzaju szkolenia, podróże, poszukiwanie rdzennych Przekazów, terminowanie, odnajdywanie właściwych ścieżek i nauczycieli, a po trzecie - dzielenie się zdobytą wiedzą z innymi. Opracowanie materiałów, przeglądanie ich, czytanie, tłumaczenie, "oddzielanie ziarna od plew", filtrowanie, sprawdzanie wiarygodności źródeł, kręcenie filmów, a w późniejszym etapie montaż tych filmów, artykułów, postów, administrowanie stron, grup, społeczności itd. - wszystko to nierzadko wiąże się z wielogodzinną pracą do późnych godzin nocnych.

Co prawda osoby, które z pasji oraz potrzeby Serca często decydują się na takiego rodzaju "pracę i poświęcenie" dla Dobra Całości, czy innych istot, robią to z czystej intencji niesienia pomocy. Natomiast nie zawsze możemy to samo powiedzieć o nas samych, znajdujących się „po drugiej stronie barykady, czy ekranu monitora”. Nauczyliśmy się, że mamy prosty dostęp do Internetu i za jednym kliknięciem możemy oglądać to, co nam się podoba. Nie pojawia się w nas żadna refleksja nad tym, CO czytamy, SKĄD to pochodzi, KTO to stworzył, JAK to stworzył, KIM jest, DLACZEGO to robi i CO ZA TYM STOI... Swoją drogą mam nadzieje, że udało mi się uświadomić wam za pomocą zebranych powyżej faktów, że wszech-dostępny "darmowy" ściek informacyjny, może w najlepszym przypadku zaprowadzić donikąd, a w najgorszym do zablokowania własnej Ewolucji, negatywnej karmy (np wprowadzając w ciemne energetycznie praktyki, techniki, przekonania), czy nawet utraty połączenia z Duszą.


Jednym z przykładów tego, jak ROZEGRANA została grupa ludzi zainteresowanych duchowością, jest moment, kiedy na arenę wkroczyli tzw LightWorkerzy, channelingi, Arkturianie, Plejadianie, Wingamakers, Federacja Galaktyczna, czy inne, kontrolowane przez byty i najeźdźcę źródła "duchowych treści"...

ZOSTALIŚMY przyzwyczajeni do korzystania z "darmowych przekazów", aby wskazać na WYŻSZOŚĆ duchową DARMOWEJ WIEDZY... co całkowicie oddzieliło nas od logiki, czy intuicji. Wystarczy bowiem zastanowić się przez chwilę skąd się nagle wzięło tylu ludzi nie robiących nic innego, poza publikowaniem "duchowych" treści... co najmniej jakby byli finansowani przez struktury w stylu CIA, które zapewniają im źródło utrzymania, aby mogli tworzyć fałszywy kontent.


Jeśli zaś trafimy na REALNEGO TWÓRCĘ, UZDROWICIELA, CZY POSŁAŃCA, istotę fizyczną, dostępną do bezpośredniej weryfikacji (poza iluzją Internetu), lub prawdziwego badacza, udostępniającego dokładnie zweryfikowane i przeanalizowane materiały itp - często nie wykazujemy nawet potrzeby chociażby wdzięczności, nie mówiąc już o konieczności/chęci wymiany energetycznej. Zapętleni w pułapce typu Ja, Mnie, dla Mnie i o Mnie, nie zastanawiamy się nawet ile pracy musiał wykonać ktoś, abyśmy my mogli w krótkim czasie, bez większego wysiłku zapoznać się z treściami, które są sprawdzone i wiarygodne. Ale co gorsze, nie zastanawiamy się nad tym, jakie konsekwencje przyjdzie nam ponieść, jeśli te istoty z braku możliwości wykonywania dla nas tej pracy przestaną to robić.


W tym miejscu załączam link do materiału ROZMOWY LUDZI: "LOCALS... i dlaczego?", w którym Indi mówi co nieco o naszych "niezdrowych przyzwyczajenia" i programach, oraz o tym abyśmy zwrócili szczególną uwagę na to co zasilamy.






Zapraszam do refleksji oraz własnych obserwacji zjawiska jakie ma obecnie miejsce, a o którym wspomina twórca kanału WolnoscAnarchia oraz Indi w podanym wyżej materiale.

Zapoznając się chociażby ze szczegółami operacji Mockingbird, można przypuszczać, że praca wszystkich istot podążających Ścieżką Wiedzy jest nam niezbędna, szczególnie w dobie New Age, cyfryzacji oraz rozwoju AI. Dlatego Drogi Czytelniku, jeśli Ty również nigdy nie pomyślałeś o tym w ten sposób, doceń twórców, z których pracy korzystasz, abyśmy mogli nadal Poszerzać Świadomość, zdobywać Wiedzę i dokonać realnej zmiany - w myśl zasady "Daj Dobro a Otrzymasz Dobro".


Dla wytrwałych, którzy dobrnęli do końca tego artykułu, jako ciekawostkę zamieszczam przykład dość rozpowszechnionego ostatnio w kręgach tzw. rozwoju duchowego Fake Newsa, z którym możliwe, ęe sporo z was się zetknęło, bo tekst jest popularny również w Polsce. Dzięki wnikliwym ludziom podążającym ścieżką wiedzy możemy dowiedzieć się trochę więcej na temat tego viralowego tekstu.


Opracowanie: Olita

Wskazanie tematyki: Indi


Źródła: 



Ciekawostka


"Od kilku miesięcy w internecie zaczął krążyć tekst przypisywany biednemu Güntherowi Andersowi. Na kilku stronach jest on przedstawiany jako cytat  z książki "The Obsolescence of Man", wraz z "dokładnymi" informacjami (zaczerpniętymi z Wikipedii...) o "żydowskim filozofie", który przewidział dzisiejszy wielki światowy spisek już w 1956 roku. Ten cytat jest całkowicie zmyślony.



Z tego, co udało mi się zrekonstruować, oryginał po francusku, powinien być autorstwa Serge'a Carfantana, spirytualisty i "sceptycznego" filozofa, który napisał tekst "inspirowany" Güntherem Andersem.

Nic dziwnego, że tekst Carfantana bywa łączony także z Huxleyem – i z pewnością znacznie lepiej pamięta dystopię Nowego wspaniałego świata niż refleksje Starzenia się człowieka.



Oto fałszywy cytat:

"Aby z góry stłumić wszelkie bunty, nie należy robić tego brutalnie. Archaiczne metody jak Hitler, są zdecydowanie przestarzałe. Wystarczy stworzyć zbiorowe uwarunkowanie tak potężne, że sama idea buntu nie przyjdzie już nawet do głowy. Najlepszym sposobem byłoby formatowanie ludzi od urodzenia poprzez ograniczenie ich wrodzonych zdolności biologicznych...

Następnie kontynuujemy uwarunkowanie poprzez drastyczne obniżenie poziomu i jakości edukacji, sprowadzając ją do formy bezwysiłkowego zajęcia. Osoba niewykształcona ma ograniczony horyzont myślenia, a im bardziej ograniczone jest jego myślenie - materialne, mierne, tym mniej może się buntować. Należy sprawić, aby dostęp do wiedzy stał się coraz trudniejszy i elitarny... Niech pogłębia się przepaść między ludźmi a nauką tak, aby informacje skierowane do ogółu społeczeństwa zostały znieczulone wszelkimi możliwymi treściami - szczególnie bez filozofii. Znów należy użyć przekonywania, a nie bezpośredniej przemocy: będziemy transmitować masowo za pośrednictwem telewizji rozrywkę, która zawsze pochlebia emocjom i instynktowi.

Zajmiemy umysły tym, co jest daremne i zabawne - nieustanną gadką i muzyką, aby nie zadawać sobie pytań, nie uruchamiać myślenia.

Seksualność będzie najważniejsza - jako znieczulenie społeczne, nie ma nic lepszego. Ogólnie rzecz biorąc, należy zabronić powagi egzystencji, wyśmiewać wszystko, co ma wysoką wartość, utrzymywać ciągłe apologię lekkości, tak aby euforia reklamy i konsumpcji stała się cenną składową standardu ludzkiego szczęścia i wzorem wolności.

Tego typu napór na zbiorowość sam w sobie spowoduje taką integrację, że jedynym lękiem (który trzeba będzie podtrzymywać) jest wykluczenie z systemu i tym samym utrata dostępu do warunków materialnych niezbędnych do szczęścia. Masowy człowiek, tak wyprodukowany, powinien być traktowany takim, jakim jest: produktem, cielęciem i musi być monitorowany tak, jak powinno być stado. Wszystko, co pozwala uśpić jego jasność, jego krytyczny umysł jest dobre społecznie, zaś to co mogłoby go obudzić, musi być zwalczone, wyśmiewane, duszone...

Wszelkie doktryny kwestionujące system muszą być najpierw określone jako wywrotowe i terrorystyczne, a ci, którzy ją popierają, traktowani jako wrogowie publiczni"

Günther Anders niemiecki filozof żydowskiego pochodzenia

„Ludzka przestarzałość” 1956


A oto oryginalny cytat Günther Andersa, który "zainspirował" manipulatorów:

Nie ma potrzeby masowej kontroli w stylu Hitlera: jeśli chcesz uczynić kogoś nikim (nawet dumnym z tego, że jest nikim), nie musisz już dłużej topić go w masowych powodziach; nie można już zabetonować w budynek wykonany z masy stałej. Żadne ubezwłasnowolnienie, człowieka jako istoty ludzkiej nie jest skuteczniejsze niż to, które pozornie chroni wolność osobowości i prawo do indywidualności. Jeśli procedura "warunkowania" odbywa się oddzielnie dla wszystkich: w mieszkaniu jednostki, w samotności, w milionach samotności, to udaje się to jeszcze lepiej. Ponieważ zabieg przedstawia się jako "zabawa"; ponieważ nie objawia ofierze, że wymaga od niej ofiar; Ponieważ pozostawia mu złudzenie co do jego prywatności, a przynajmniej jego prywatnej przestrzeni, która pozostaje całkowicie dyskretna.

Günther Anders, Starożytność człowieka, Beck, Monachium 1961, s. 104


Oto angielskie tłumaczenie:

Inscenizacja mas, w której specjalizował się Hitler, stała się zbędna: jeśli chce się przemienić człowieka w nikogo (a nawet sprawić, by był dumny z tego, że jest nikim), nie trzeba go już utopić w masie ani zakopać w cementowej konstrukcji masowo produkowanej przez masy. Żadna depersonalizacja, żadna utrata zdolności do bycia mężczyzną nie jest skuteczniejsza niż ta, która pozornie chroni wolność osobowości i prawa jednostki. Jeśli procedura warunkowania odbywa się w szczególny sposób w domu każdej osoby – w indywidualnym domu, w izolacji, w milionach odizolowanych jednostek – rezultat będzie doskonały. Zabieg jest absolutnie dyskretny, ponieważ jest przedstawiony jako zabawa, ofierze nie mówi się, że musi się poświęcić i pozostawia się iluzję swojej prywatności lub przynajmniej swojej prywatnej przestrzeni.


Tekst wydaje się podobny, ale Carfantan każe Andersowi powiedzieć dokładnie coś przeciwnego, niż zamierzał powiedzieć. Książka "Przestarzałość człowieka" opiera się na teorii, zgodnie z którą "totalitarny" charakter dzisiejszego społeczeństwa wywodzi się wyłącznie z technologii. Nie mówi o spisku elity, tajnym planie mającym na celu zniewolenie ludzkości: technologia jako taka wytwarza utowarowienie i reifikację podmiotu. W rzeczywistości Anders powiedziałby, że im bardziej ktoś używa technologii do swoich celów, tym bardziej jest wykorzystywany przez technologię do jej własnych celów. W związku z tym ci, którzy uważają się za "wolnych", ponieważ potępiają jakąś "dyktaturę" za pośrednictwem Facebooka, Youtube'a i Whatsappa, są pierwszymi, których Anders nazwałby głupimi "masami", niezdolnymi do swobodnego myślenia i działania."


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page